Gorące tematy: Wybory Parlamentarne 2019 Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
35 postów 726 komentarzy

Patriotyzm

Tezeusz - "Patriotą się jest lub się bywa. Bywają ci, dla których dobro własne jest ważniejsze od ojczyzny" - Witold Pilecki wiosna 1938r.

Ostatnia wachta na ORP Grom

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

ORP „Grom”, duma Polskiej Marynarki Wojennej, został zatopiony 4 maja 1940 przez niemiecki bombowiec Heinkel He 111. Oto niezwykłe wspomnienia ocalałego marynarza.

ORP „Grom”, duma Polskiej Marynarki Wojennej, został zatopiony 4 maja 1940 przez niemiecki bombowiec Heinkel He 111. Oto niezwykłe wspomnienia ocalałego marynarza.

W 1940 r. okręty wojenne, które w sierpniu 1939 r. przedostały się z Polski Do Anglii, stacjonowały w porcie Harwich, tuż przed rozpoczęciem Niemieckiej inwazji na Norwegię. Ponieważ ORP Burza w tym czasie uległ awarii, pozostałe ORP Błyskawica i ORP Grom udały się zgodnie z otrzymanym zadaniem do ujścia fiordu Narwik, gdzie dotarły 21 kwietnia 1940 r. Morze w tym czasie, jak wynika z relacji marynarzy ORP Grom, było bardzo spokojne. Polskie okręty wojenne patrolowały miasto i port w Narviku oraz ostrzeliwały z dział pozycje Niemieckie.

Latem 1971 roku, będąc w Gdyni, odwiedziłem moje ulubione miejsce, czyli Muzeum Marynarki Wojennej.  Podczas zwiedzania, zauważyłem marynarza, w charakterystycznej marynarskiej kurtce, który stał przy zdemontowanym z polskiego okrętu wojennego dziale, ustawionym na postumencie. Usłyszałem, jak powtarzał cicho: „Takie samo jak na Gromie - takie samo”. Zapytałem, czy pływał na ORP Grom. Wtedy marynarz opowiedział mi swoją historię.

Tragedia załogi ORP Grom

-„Byliśmy na naszym wspaniałym Gromie zgrani i szczęśliwi, ale gniewni i skorzy do zapłaty Niemcom za Warszawę, za Polskę, za zgliszcza i śmierć. Nasze działa z ORP Grom w Narviku w 1940 r. dawały im,  "szkopom", dobrze popalić. Dowódcy dział świetnie się spisywali, trafiając niemal za każdym razem w zmotoryzowane kolumny Niemców. Szczęście niestety nas opuściło. W nocy z 3 na 4 maja miałem wachtę. Przygotowywaliśmy się do odcumowania z portu w Narviku. Około godziny 8 rano, bardzo wysoko lecący samolot nieprzyjaciela, Heinkel He 111, zrzucił bombę, która trafiła w naszego Groma, zabijając od razu kilkunastu marynarzy, w tym szefa radiooperatorów. Zawyły syreny alarmowe. Marynarze, znajdujący się pod pokładem, w popłochu chcieli jak najszybciej wydostać się na górny pokład Groma. Ten jednak szybko tonął. Wielu marynarzy było rannych, wielu poparzonych. Wszędzie na pokładzie były porozrywane mundury i krew.

Okręt szybko przechylił się na prawą burtę. Usłyszałem komendę – "Opuścić pokład!". Skakaliśmy do wody szybko, w tym co, każdy miał na sobie. Już w wodzie, widziałem, jak Grom łamał się w połowie a rufa szybko unosiła się ku górze.

Ci, co zostali na okręcie, zaklinowani w kadłubie, głośno krzyczeli: „Ratunku!, Boże zmiłuj!”. Młody marynarz, chłopak z maszynowni, wychylał głowę przez okno w kadłubie, krzycząc:„Mamusiuuuu, ratunku!”. Inni, ranni, którzy nie mogli opuścić okrętu, tonęli wraz z nim, ze słowami „O Boże!, Niech żyje Polska!”.

Lodowata woda fiordu zaczęła szybko zbierać żniwo. Kilku moich kolegów z zimna utonęło po minucie od momentu opuszczenia pokładu Gromu. Gdyby nie brytyjski niszczyciel, który wypłynął na pomoc, zginęli by wszyscy marynarze."

Po tych słowach, marynarz posmutniał, po policzkach pociekły mu łzy. Nagle dotknął lufy działa, przy którym staliśmy i powiedział: „Taka sama jak na Gromie, ale w tamtej słychać krzyki ginących moich kolegów”.

Wówczas mój rozmówca bardzo się wzruszył i mocno ścisnął mi dłoń. - "Może kiedyś ich pochowam, może kiedyś". I odszedł cicho w kierunku Kamiennej Góry. A ja stałem długo w milczeniu przy tym dziale, patrząc za odchodzącym marynarzem.

"Grom" zatonął w ciągu trzech minut a wraz z nim na dno poszło 59 członków załogi (1 oficer, 25 podoficerów i 33 marynarzy). Rozbitków z "Groma" dodatkowo ostrzelali Niemcy, obserwujący wydarzenia ze stanowisk na brzegu.

Gdy po latach przyjeżdżam do mego rodzinnego miasta i odwiedzam Muzeum Marynarki Wojennej w Gdyni, zawsze dotykam lufy tego działa. Może poczuję i usłyszę glosy bohaterskich marynarzy z ORP Grom.

Cześć i Chwała Bohaterom

KOMENTARZE

  • Uzupełnienie materiału
    29 marca 1935 roku Polska podpisała umowę na dostawę dwóch nowoczesnych niszczycieli – ORP „Grom” i ORP „Błyskawica”. Brytyjska stocznia w Cowes zbudowała je w ciągu dwóch lat. „Błyskawica”, która dziś służy za jednostkę reprezentacyjną i muzeum, jest jednym z nielicznych zachowanych na świecie okrętów, które walczyły w II wojnie światowej.
    29 marca 1935 roku podpisano umowę na budowę w stoczni J. Samuel White w Cowes dwóch nowych niszczycieli dla polskiej Marynarki Wojennej. Pierwszy z nich, ORP „Grom”, miał być gotowy w ciągu 26 miesięcy. Drugi, ORP „Błyskawica”, stocznia zobowiązała się wykonać w ciągu 28 miesięcy. Anglicy wywiązali się z terminów i przekazali oba okręty w 1937 roku.

    Uzbrojenie kontrtorpedowców

    Parametry taktyczno-techniczne nowych okrętów prezentowały się bardzo dobrze. Wyporność standardowa zbudowanych w Cowes kontrtorpedowców wynosiła 2011 ton, wyporność maksymalna 2183 t, długość całkowita to 114 metrów, szerokość maks. 11,2 m, zanurzenie maks. 3,3 m.
    Okręty pierwotnie uzbrojono w 7 dział 120-mm Bofors (trzy działa zamontowano na dziobie, cztery na rufie), 2 podwójne działka przeciwlotnicze 40-mm Bofors, 8 wielkokalibrowych karabinów maszynowych 13,2 mm (cztery podwójne nkm Hotchkiss), 2 potrójne wyrzutnie torped kalibru 550 mm z reduktorami dla torped 533 mm, 60 min, 2 wyrzutnie bomb głębinowych w tunelach na rufie, 2 miotacze bomb głębinowych typu Thornycroft (na obu burtach), 2 pary szyn na pokładzie dla min.
    Obie jednostki wyposażono w 3 kotły typu Admiralicji „Yarrow”, 1 kocioł pomocniczy White Forster, 2 zespoły turbin Parsona o łącznej mocy 54.000 KM. Maksymalna szybkość niszczycieli wynosiła 39,6 węzłów, szybkość ekonomiczna – 15 węzłów. Zasięg przy prędkości ekonomicznej 15 węzłów wynosił 2000 mil morskich, przy maksymalnym zapasie ropy 350 ton. Załoga liczyła 10-12 oficerów i około 200 podoficerów i marynarzy.

    Warto podkreślić, że ORP „Grom” i „Błyskawica” były nie tylko najlepszymi kontrtorpedowcami w służbie polskiej Marynarki Wojennej, ale i jednymi z lepszych okrętów w swojej klasie na świecie. Nadchodząca wojna miała sprawić, że ORP „Błyskawica” stanie się dumą stoczni J. Samuel White w Cowes, nie tylko z powodu bardzo dobrych parametrów taktyczno-technicznych.
  • Zdjęcia podwodne z ORP Grom
    https://trojmiasto.tv/Zdjecia-podwodne-z-ORP-Grom-756.html

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30      

ULUBIENI AUTORZY